Absurdalne przepisy czyli przepisowa „jazda bez trzymanki”. Cz.2.

przepisy USA

Jest takie powiedzenie, że co kraj, to obyczaj. Można je z powodzeniem zastosować w przypadku zbioru przepisów drogowych. Niektóre są tak absurdalne, że aż trudno uwierzyć w ich istnienie i aktualność. Przytaczając niektóre z nich z góry zaznaczamy, że nie weryfikowaliśmy ich osobiście. Pochodzą z różnych zbiorów dostępnych w internecie.

Im bardziej kraj egzotyczny, tym mniej dziwią przepisy odbiegające od naszych lub w ogóle u nas nie występujące. Jednakże wiele przepisów wprawia w zdumienie nawet tam, gdzie nie tak znów daleko nam kulturowo czy cywilizacyjnie.

W Austrii kierowcy mogą dostać mandat nawet bez pomiaru prędkości. Pracownicy austriackiej drogówki szkoleni są w kontroli prędkości „na oko”. Ze swoich umiejętności mogą korzystać, by ustalić przekroczenie prędkości w terenie z dozwoloną prędkością do 30 km/h. Dla kierowców oznacza to, że jazda 20 km/h w terenie z ograniczeniem do 10 km/h może skończyć się mandatem, nawet jeśli w pobliżu nie ma żadnego radaru.
Ponadto tamże nie należy wzywać policji do drobnej kolizji nadaremnie. Kto po stłuczce natychmiast wzywa policję, gdy wystarczy wymiana stosownych oświadczeń obu stron ten musi uiścić specjalną opłatę za zgłoszenie wypadku i wezwanie policji w wysokości 36 euro. Opłaty nie trzeba uiszczać jedynie w dwóch przypadkach: gdy sprawca zbiegł z miejsca wypadku albo gdy jeden z uczestników odmawia podania swoich danych.

W Danii istnieje zapis mówiący o tym, że przed uruchomieniem silnika należy sprawdzić światła, hamulce, klakson, a także położyć się pod auto w celu upewnienia się, że nie schowało się pod nim żadne dziecko. Oprócz dzieci, za ten przepis wdzięczne powinny być także np. koty.

W Szwajcarii zakazane jest mycie samochodu (podobnie jak koszenia trawników czy wywieszania prania) w niedziele. Pozostaje myjnia. A w tygodniu – proszę bardzo, gdzie popadnie.

W Luksemburgu każdy samochód, bez względu na to czy ma przednią szybę, czy nie, musi być wyposażony w wycieraczki.

W Niemczech prawo honoruje prywatność naszego samochodu i zezwala na prowadzenie nago. Jeśli jednak spowodujemy kolizję jadąc boso, to możemy mieć problem z ubezpieczycielem, co skutkuje pozbawieniem praw do ubezpieczenia lub wypłaty odszkodowania.

W Niemczech w upalny dzień policja zatrzymała pana jadącego skuterem nago, za to w kasku i w sandałach. Nie został ukarany, bo nikt nie złożył na niego skargi, jednak pozwolono mu jechać dalej dopiero po założeniu spodni, które miał w bagażniku.

We Włoszech kierowcy podróżujący z czworonogami muszą pamiętać o zapinaniu pasów bezpieczeństwa swoim psom. Ten akurat przepis powinien być standardem w kodeksie każdego kraju i nie uchodzić za dziwactwo. W Niemczech psy uważane są za „ładunek przewozowy” – co prawda nie ma nakazu zapinania pasów, ale muszą być one chronione przed upadkiem, np. w razie gwałtownego hamowania.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich wielbłądy są symbolami wysokiego statusu. Szacunek do garbatych królów pustyni przejawia się również w zasadach ruchu drogowego – wielbłądy mają pierwszeństwo na drodze.

W Japonii Samochód wolno kupić tylko wówczas, gdy jesteśmy w stanie udokumentować, że dysponujemy miejscem parkingowym, znajdującym się w odległości do 2 km od naszego miejsca zamieszkania.

Na koniec HIT: Wielka Brytania. Kierowca ma prawo oddać mocz w miejscu publicznym, pod warunkiem, że zrobi to na tylne koło swojego samochodu, prawą ręką przytrzymując się pojazdu. Kobieta w ciąży może oddać mocz także do nakrycia głowy policjanta. Surowo zabronione jest prowadzenie samochodu, gdy nie siedzimy na jednym z przednich foteli, a w Oksford nie można okrążać dzielnicy więcej niż 100 razy. Każdy obywatel Anglii ma ponadto prawo do pędzenia owiec przez London Bridge, bez opłacania myta. Wolno również pędzić gęsi ulicą Cheapside. W londyńskich taksówkach nie wolno zaś przewozić zwłok i wściekłych psów. Nie mogą z nich również korzystać chorzy na dżumę.

Szerokiej drogi!  Na wszystkich trasach – życzy Trans -tok Logistic.

Tutaj poznacie najbardziej absurdalne przepisy drogowe obowiązujące w USA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *